//////
You are here: Home >Archive for the ‘Świat w mediach’ Category

SWOBODNA WYMIANA POGLĄDÓW

Tylko bowiem swobodna wymiana poglądów pozwala na wybór najlepszych rozwiązań, konfrontując zaś różne idee można te rozwiązania ciągle dosko­nalić. Wolność słowa jest więc warunkiem powstania wolnego rynku idei, który z kolei jest warunkiem dochodzenia do prawdy oraz ciągłego ulepsza­nia mechanizmów społecznych. Znaczenie wolności słowa w odkrywaniu prawdy trafnie ujął Mili w często cytowanym fragmencie traktatu O wolności [1859], pisząc:„Gdyby cała ludzkość z wyjątkiem jednego człowieka sądziła to samo i tylko ten jeden człowiek był odmiennego zdania, ludzkość byłaby równie mało uprawniona do nakazania mu milczenia, co on, gdyby miał po temu władzę, do zamknięcia ust ludzkości. Gdyby opinia była osobistym mieniem mającym wartość jedynie dla właściciela, gdyby zakaz jej wyznawania był tyl­ko krzywdą prywatną, istniałaby pewna różnica miedzy wyrządzeniem tej krzywdy tylko kilku lub też wielu osobom. Ale szczególnie złą […]

LIBERALNA WIZJA

W liberalnej wizji porządku społecznegojrolę wolnego rynku idei naj­lepiej spełniają wolne media. Wolne w tym sensie, że powstające i działa­jące bez jakichkolwiek zewnętrznych ograniczeń^ jak i w tym, że mają być one otwarte na wszystkie możliwe punkty widzenia i poglądy. Jedynie takie media pomagają jednostkom w lepszym poznawaniu otaczającej rzeczywi­stości i rozsądnym kierowaniu własnymi sprawami, a społeczeństwu w wy­borze programów i rządów najlepiej służących interesom publicznym. Sło­wem, tylko wolne media mogą być instrumentem oświecenia publicznego, a na tym właśnie polega ich najważniejsza powinność wobec jednostki i społeczeństwa [Gordon, 1997], Drugą fundamentalną powinnością nakładaną na media przez doktrynę liberalną jest sprawowanie kontroli nad rządem, a właściwie nad całym apa­ratem władzy państwowej (współcześnie do „obszaru podległego kontroli” zalicza się także wielki biznes).

TRÓJPODZIAŁ WŁADZY

Trójpodział władzy państwowej na ustawo­dawczą, wykonawczą i sądowniczą, gwarantuje wprawdzie wzajemne kon­trolowanie się i równoważenie tych władz, ale nie wyklucza niedbalstwa, py- szałkowatości, arogancji, a zwłaszcza korupcji wśród ludzi kierujących apa­ratem państwowym, zwłaszcza w kontaktach ze światem interesów. Ma to być właclzasprawowana w imieniu i interesie obywateli oraz społeczeństwa obywatelskiego nad całym systemem poli­tycznym. W sensie węższym media jako organy czwartej władzy mają kon­trolować prawomocność i etyczność działania instytucji państwowych i wiel­kich korporacji; w sensie szerszym – media mają także realizować wskazany wyżej postulat oświecenia publicznego, czyli rozbudzać zainteresowanie sprawami publicznymi i działaniem władz, kształtować postawy obywatelskiej czujności.

IDEA WŁASNOŚCI

Mimo traktowania idei wolności jako podstawy całego ładu społeczne­go, doktryna liberalna nie absolutyzuje wolności mediów, nie traktuje jej ja­ko wartości najwyższej i autotelicznej. Przeciwnie, wolność mediów jest wa­runkiem realizacji postulowanych zadań na rzecz społeczeństwa i jednostki. W tym zresztą tkwi pewna sprzeczność (ideo)logiczna, gdyż wolnym me­diom nie można niczego nakazać – mogą one chcieć lub nie chcieć działać wedle wskazań doktryny. Sprzeczność ta nie osłabia jednak zbytnio doktry­ny. Wiara w racjonalizm i utylitaryzm (dążenie do szczęścia powszechnego) działań ludzkich stanowi bowiem gwarancję tego, że media będą bronić swobód obywatelskich przed despotyzmem państwa. Równie oczywista jest kwestia warunków wolności mediów — mają one być domeną wolnej przed­siębiorczości i działać na zasadach rynkowych, nie mogą więc podlegać kon­cesjonowaniu, a jakakolwiek cenzura musi być prawnie zakazana. Wolne media muszą też mieć dostęp do istotnych […]

KWESTIA GRANIC WOLNOŚCI

Kwestia granic wolności mediów zawsze budziła liczne kontrowersje. Że takowe granice istnieją panuje ogólna zgoda, ale nie ma takiej zgody w kwestii, co je wyznacza i gdzie przebiegają [Merrill, Lowenstein, 1971]. Dość powszechnie uważa się, iż media nie mogą naruszać sfery prywatno­ści żadnego człowieka, lecz w przypadku osób publicznych (zajmujących ważne stanowiska w aparacie państwowym, partiach politycznych czy wiel­kich korporacjach) prawo do prywatności ulega pewnemu ograniczeniu, nie jest jednak jasne jakiemu. Podobnie w przypadku ochrony reputacji i do­brego imienia przed oszczerstwem i zniesławieniem – osoby pehiiące funk­cje publiczne są bardziej narażone na krytykę i podlegają surowszemu osą­dowi opinii publicznej, muszą więc przestrzegać surowszych standardów moralnych, by nie prowokować mediów.

OCHRONA PORZĄDKU PUBLICZNEGO

Ochrona porządku publicznego i bezpieczeństwa państwa to kolejny obszar sporu. Wszelkiego rodzaju pro­paganda wywrotowa, tj. nawoływanie do obalenia legalnych władz czy pod­żeganie do buntu, jest zwykle traktowana jako poważne przestępstwo, przed którym nie można się zasłaniać wolnością słowa. Bardziej skomplikowana jest natomiast kwestia ochrony tajemnicy państwowej – niekiedy obowią­zek jej ochrony rozciągany jest także na media, choć doktryna liberalna ra­czej nie daje ku temu podstawy. Niewątpliwie największe kontrowersje wzbudza wszakże kwestia granic dopuszczalności treści obscenicznych, głównie pornografii, w przekazach masowych. Doktryna liberalna zakłada, iż każdy dorosły człowiek ma prawo swobodnego dostępu do nich, ale po­nieważ zbytnie ich eksponowanie w miejscach publicznych może naruszać czyjeś poczucie przyzwoitości, przeto równie dobrym prawem każdego człowieka jest ochrona przed wszelkiego rodzaju obscenami.

LIBERALNE ROZWIĄZANIE

Liberalne roz­wiązanie kolizji tych dwóch praw sprowadza się do przyjęcia właściwego, tzn. odpowiednio dyskretnego, sposobu dystrybucji przekazów obscenicz­nych. Wszelkie zaś próby ich delegalizacji i cenzurowania mediów są prze­jawem praktyk autorytarnych, kiedy to państwo uzurpuje sobie prawo wkra­czania w życie prywatne obywateli i narzuca im Jedynie słuszne” normy moralne czy obyczajowe.Jak z powyższego wynika, doktryna liberalna dość często, o ile nie zaw­sze, rodziła ambiwalentne odczucia. Nadziejom na dobroczynne skutki wol­ności mediów: postęp, rozwój gospodarczy, rozkwit kultury, pluralizm sty­lów życia etc., towarzyszyły obawy, że media będą tej wolności nadużywać, zagrażając podstawowym wartościom i normom społecznym.

MIMO OBAW

To zaś, iż mi­mo tych obaw doktryna liberalna czyniła znaczne postępy i większość państw wpisało ją do katalogu fundamentalnych zasad ustrojowych, wynika z przekonania, że per saldo przynosi ona więcej korzyści niż szkód. Jak się wydaje, trafnym wyrazem takiej sceptycznej wiary w wolność mediów mogą być słowa Alexisa de Tocquevilla, napisane ponad sto pięćdziesiąt lat temu:„Przyznaję, że nie żywię dla wolności prasy tego pełnego i spontanicz­nego zachwytu, jaki odczuwamy dla rzeczy, które są dobre z samej swej na­tury i niezależnie od okoliczności. Znacznie bardziej podziwiam ją dla zła, któremu zapobiega, niż dla dobra, które czyni.” [Tocqueville, 1976, s.142] Myśl zawartą w tym cytacie można dobrze zilustrować na przykładzie pornografii lokującej się w epicentrum sporu o granice wolności mediów. Szeroka dostępność pornografii (wykluczając patologiczne jej formy) naru­sza co najwyżej tradycyjne poczucie przyzwoitości […]