ROSNĄCA AUTONOMIA

Po trzecie: nie dostrzega rosnącej autonomii państwa wobec klasy rządzącej, a także dość znacznej autonomii mediów zarówno wobec pań­stwa, jak i klasy rządzącej. Interesy właścicieli mediów są oczywiście zbieżne z interesami klasy panującej, ale nie są z nimi tożsame. By zachować minimum wiarygodności, media muszą dystansować się od elity władzy, a niekiedy nawet ją krytykować. Nawet jeśli chcą czy muszą być „organem wykonawczym” burżuazji. Wreszcie po czwarte: przecenia manipulacyjny potencjał mediów lub raczej nie docenia intelektualnej suwerenności od­biorców. O tym, że media nie mogą całkowicie zniewolić odbiorców, świad­czy chociażby przywołany wcześniej przykład Anglii, gdzie mimo prokapi- talistycznej i konserwatywnej orientacji całej prasy masowej reprezentująca interesy robotników Labour Party cieszy się dużym poparciem wyborców i od czasu do czasu wygrywa wybory. Wszystko to sprawia, iż ekonomię polityczną mediów można traktować jako alternatywę modelu liberalne­go, lecz podobnie jak ten model, ona także grzeszy uproszczeniami i skrajnością sądów. O ile bowiem wadą modelu liberalnego jest zbytni ide­alizm i wizjonerstwo, o tyle mankamentem ekonomi politycznej jest zbytni materializm i dogmatyzm.

Cześć! Miło mi gościć Cię na serwisie w całości poświęconym rozrywce. Bardzo mi miło, że tutaj trafiłeś i mam nadzieję, że zostaniesz moim czytelnikiem na dłuższy okres czasu! Pozdrawiam gorąco!
© Wszelkie prawa zastrzeżone